Boże Narodzenie na Islandii - Jól

13 dni przed Bożym Narodzeniem, na farmy i do miast zaczynają przybywać Jólasveinar - bożonarodzeniowi chłopcy (lub bardziej nowocześnie - Święci Mikołaje). Wszyscy są braćmi i zarazem bardzo dziwnymi istotami - trole i psotnicy w ludzkiej postaci. Obecnie są oni bardziej łagodni niż to było dawniej, kiedy, jak twierdzą Islandczycy, Jólasveinar byli dość niebezpieczni. 
W nocy przed przybyciem pierwszego Mikołaja (12 grudnia) dzieci wystawiają na parapety swoich sypialni buta, w którym spodziewają się znaleźć rano prezent. Wierzą, że jeśli byli grzeczni prezent na pewno się rano znajdzie, natomiast dzieci niegrzeczne mają szanse znaleźć w bucie tylko surowego ziemniaka lub nawet nic. Dzieci są podstępne i znają słabości Mikołajów. Często wkładają do buta atrybut danego Mikołaja, który niewątpliwie skusi się na "wabika" i zostawi w podzięce mały podarek.
 Islandczycy nie mają w zwyczaju jeść w święta ryb, ale Þorláksmessa (23 grudnia) jest wyjątkiem. I to jakim!!! Zajada się wówczas zgniłe płaszczki (kost skata). Ryby te łowi się jesienią, pekluje i pozostawia do zgnicia. Od tak "przygotowanej" ryby unosi się niesamowity smród, szczególnie kiedy się ją potem gotuje. Osoba odpowiedzialna w rodzinie za dokończenie dzieła często wypędzana jest ze śmierdzącym garnkiem do garażu i skazana na gotowanie przysmaku na kuchence turystycznej. Trzeba uczciwie jednak przyznać, że smak tak przygotowanej ryby nie jest aż tak zły jak jej zapach, choć opinie są różne. Niektórzy nawet twierdzą, że lubią tak zgniłą rybę, żeby aż wyciskała łzy podczas jedzenia, a oddech śmierdział przez wiele godzin po zjedzeniu. 
Dzień Świętego Þorlákura (23 grudnia) ubiera się choinkę. Jednak lampki zapala się dopiero o 6 wieczorem w Wigilię, kiedy dzwony wszystkich kościołów rozbrzmiewają jednocześnie, oznajmiając narodziny Jezusa. przychodzi czas na świąteczne życzenia. Po kolacji cała rodzina przenosi się w okolicę choinki i rozpakowuje prezenty. 
Pierwsze dwa tygodnie grudnia są bardzo pracowite. Rozpoczyna się rodzinne pieczenie. Tradycyjnie przygotowuje się aromatyczne, kruche i cienkie ciasteczka imbirowe oraz laufabrauð - chlebowy płatek (bardzo stara islandzka tradycja). Laufabrauð, to bardzo cienkie ciasto z wody i mąki, smażone na oleju lub baranim tłuszczu
Na wigilijnym stole, według większości Islandczyków, nie może zabraknąć wieprzowiny (szynki) czy pardwy. Na obiad w Boże Narodzenie je się tradycyjnie hangikjöt - islandzką wędzoną jagnięcinę. Na deser podawany jest zwykły pudding ryżowy (migdałowy pudding), który zmienia swoją nazwę w zależności od okazji. Migdał jest dodawany do puddingu przed podaniem i ten, kto ma szczęście i go znajdzie dostaje nagrodę! 


Informacje pochodzą z innych stron. Jakiś czas temu musiałam ich poszukać do prezentacji na geografię. 

Udostępnij ten post

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz